.png&w=3840&q=75)
Nasz Blog
Amor vacui, biophilic design i złamana biel – trendy 2025, które prowokują
2025-03-11
Moda wnętrzarska ma to do siebie, że lubi skrajności. Jeszcze wczoraj ekscytowaliśmy się nasyconymi kolorami i wzorami, a dziś wracamy do złamanej bieli i pustki jako świadomego wyboru. Ale czy to faktycznie rewolucja, czy tylko kolejny zwrot w nieskończonej sinusoidzie gustu? Przyjrzyjmy się bliżej kilku trendom, które rozgościły się w projektowaniu wnętrz i sprawdźmy, które z nich mają szansę z nami zostać na dłużej.
Złamana biel – cisza, ale nie nuda
Biel przez lata miała pecha – uchodziła za synonim nijakości, braku pomysłu i taniej prowizorki. Ale oto wraca, by zrehabilitować swoją reputację. Tym razem jednak nie jako sterylna pustka, lecz w ciepłych, zniuansowanych tonacjach. Ściany w kolorze kości słoniowej, kremowe sufity i subtelne odcienie écru to ukłon w stronę światła i przestrzeni, które działają jak płótno dla bardziej wyrazistych detali. Biel już nie jest domyślną opcją – jest świadomym wyborem.
Amor vacui – przestrzeń, która oddycha
Czy wnętrze musi być wypełnione po brzegi, żeby było „dokończone”? Trend amor vacui (miłość do pustki) pokazuje, że niekoniecznie. Pusta ściana nie jest dowodem na brak pomysłu, a świadomą decyzją, by pozwolić przestrzeni mówić własnym językiem. To filozofia, która daje wnętrzu oddech, nie odbierając mu charakteru. Minimalizm? Niekoniecznie. To raczej umiejętność operowania ciszą w świecie nadmiaru.
Zielony sprzymierzeniec: biophilic design
Rośliny w domu to już nie tylko ozdoba, ale element, który realnie wpływa na nasze zdrowie i samopoczucie. Biophilic design, czyli projektowanie z myślą o naturze, to więcej niż chwilowa moda – to sposób na życie. Więcej drewna, naturalnego światła i roślinnych akcentów wprowadza równowagę do przestrzeni i sprawia, że wnętrza stają się bardziej „ludzkie”. Jeśli jakiś trend ma szansę przetrwać próbę czasu, to właśnie ten.
Sztuka w domu – ekstrawagancja czy konieczność?
Dzieło sztuki w salonie? To nie luksus dla wybranych, a coraz częstszy sposób na personalizację przestrzeni. Plakaty, obrazy, fotografie – sztuka nadaje wnętrzom charakter i pozwala domownikom wyrażać siebie. I wcale nie chodzi o wielkie inwestycje. Można kupić coś wyjątkowego od lokalnego artysty lub samemu stworzyć kompozycję, która doda wnętrzu indywidualizmu. W końcu to, czym się otaczamy, ma wpływ na nasze codzienne samopoczucie.
Trendy przychodzą i odchodzą, ale czy coś zostaje?
Biel w złamanym odcieniu raczej z nami zostanie – to klasyka w nowoczesnym wydaniu. Amor vacui może podzielić wnętrzarską scenę, ale jest czymś, co daje przestrzeń do refleksji nad tym, ile rzeczy naprawdę potrzebujemy wokół siebie. Biophilic design to coś więcej niż trend – to styl życia, który wciąga nas w długotrwałą relację z naturą. A sztuka? Sztuka nigdy nie wychodzi z mody – jedynie sposób, w jaki ją eksponujemy, ewoluuje.
Moda to zabawa, ale i narzędzie do odkrywania własnych preferencji. Można podążać za nią ślepo albo czerpać inspirację i wybierać to, co naprawdę działa w naszym życiu. Wnętrza powinny być przestrzenią do życia, a nie wystawą trendów. Więc jeśli coś nie gra, nie bójmy się powiedzieć „nie”. Bo dom to przede wszystkim my.